Trwa ładowanie..

27 lutego 1965

Polska prapremiera Po upadku Arthura Millera

Opis wydarzenia

Warszawa, Teatr Dramatyczny: polska prapremiera Po upadku Arthura Millera w przekładzie Miry Michałowskiej, reżyserii Ludwika René, scenografii Jana Kosińskiego, z Elżbietą Czyżewską jako Maggie.

Jan Świderski, Elżbieta Czyżewska, Fot. Franciszek Myszkowski

„Dobra passa Teatru Drama­tycznego trwa. To przedstawie­nie ma wiele szans, by stać się bestsellerem sezonu. Kreacje Jana Swiderskiego i Elżbiety Czyżewskiej wejdą do almanachów niejednego roku. Czy również przez wybór sztuki, w której oboje tak znakomicie zagrali? (...) Ouentina gra Świderski znakomicie. Biedny Ouentin - jest typowym mężczyzną, który się masochistycznie samooskarża,a potem wybrania wszelkimi sposobami, przede wszystkim w oczach kobiet, które zna. Lubuje się sobą a zarazem chwilami sobą pogardza. Jak każdy „rasowy" mężczyzna w pewnym wieku odczuwa nieprzeparta skłonność ku zwierzeniu światu swoich sukcesów miłosnych (świa­tu - a nie sąsiadom), czyni to chełpliwie a zarazem pokornie. Jest przy tym intelektualistą, pisarzem w każdym nerwie, jego adwokatura to powierzchowne, dla przyzwoitości, maskowanie właści­wego zawodu, podobnie jak u Mag­gie, która życiowe triumfy święci w sztuce jako piosenkarka a nie jako artystka filmowa. (...) Maggie gra Czyżewska świetnie. MM była gwiazdą filmu i, rzecz charakterystyczna, w teatrze też ją grają przeważnie gwiazdy filmu, Monika Vitii, Annie Girardot (w filmowym Po upadku Sophia Loren). Czyżewska jest dziś nie mniej aktorką teatralną jak filmo­wą. Umie grać tak przed oczyma kamer, jak przed oczyma żywych widzów. Rola Maggie wymaga ogromnego ładunku czaru, seksu, wdzięku cielesnego - Czyżewska promieniuje nim jak najlepsze medium. Maggie jest prosta, bezpo­średnia, dziewczyna z amerykańskiego ludu, trochę wulgarna i przede wszystkim czuła. Maggie Czyżewskiej, w miarę pospolita i niepospolicie ponętna, przyciąga i wzrusza. A potem, skrzywiona sukcesem, zepsuta hołdami, kapry­śna, coraz bardziej niezrównoważona, budzi głębokie współczucie w obliczu dezintegracji, rozpadu jej świata, zmiany osobowości”.

JASZCZ Gorzka odpowiedzialność, „Trybuna Ludu" z 2 marca 1965.

Rafał Węgrzyniak