Artykuły

Xymena Zaniewska. Pożegnanie

Zmarłą przed kilkoma dniami wybitną polską scenografkę Xymenę Zaniewską wspomina Witold Sadowy.

Była osobą niezwykłą. Niepowtarzalną osobowością. Człowiekiem o silnym kręgosłupie. Utalentowana i pracowita, czegokolwiek się dotknęła, obracała w sukces. Przy tym była osobą przyjazną ludziom. Łączącą ich a nie dzielącą. Szybko nawiązywała kontakt z otoczeniem. Ale zawsze miała swoje zdanie. Głośno je wypowiadała, bez obawy o swoją pozycję. Była profesjonalistką najwyższej klasy. Miała wiedzę, smak i wyczucie piękna.

Ukończyła Wydział Architektury Wnętrz Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Pracowała w Instytucie Wzornictwa Przemysłowego. Budowała ADM. Była projektantką Mody Polskiej i autorką licznych wystaw. Przez długie lata gwiazdą Teatru Telewizji. Głównym scenografem i projektantem kostiumów. Odeszła z tej instytucji w chwili wprowadzenia stanu wojennego. Działała w "Solidarności". Po roku 1989 - kiedy uzyskaliśmy wolność - powróciła na krótko do Telewizji. Projektowała scenografie i kostiumy w teatrach dramatycznych i operowych na terenie całej Polski. Była wykładowcą w PWSTiF w Łodzi i Prezesem Fundacji Rozwoju Warszawskiego Ogrodu Zoologicznego "Panda" .

Dwukrotnie wychodziła za mąż. Jej pierwszym mężem był Ryszard Zaniewski. Kolega ze studiów. Z tego małżeństwa urodził się syn - Ivo Zaniewski. Malarz, fotografik i reżyser. Drugim jej mężem i wielką odwzajemnioną miłością został znany scenograf Mariusz Chwedczuk, z którym wspólnie pracowała. Ona projektowała kostiumy

on dekoracje.

W latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, będąc aktorem Teatru Rozmaitości za dyrekcji Andrzeja Jareckiego, zetknąłem się z Xymeną Zaniewską i jej mężem Mariuszem Chwedczukiem w pracy nad sztukami "Martwe dusze" Gogola w reżyserii Andrzeja Strzeleckiego (1977), "Lato w Nohant" Iwaszkiewicza" w reżyserii Wojciecha Solarza (1977),"Nagi król" Szwarca w reżyserii Jerzego Dobrowolskiego (1978), "Demon ziemi" Wedekinda w reżyserii Aleksandra Krafta (1980), "Ryszard III" Szekspira w reżyserii Henryka Boukołowskiego (1982) i "Moralność pani Dulskiej" Zapolskiej w reżyserii Marii Kaniewskiej (1982). Były to spotkania czysto zawodowe. Nie byłem nigdy z nimi blisko. Czasem spotykaliśmy się przypadkowo w sekretariacie Teatru Rozmaitości u Iwony Stembrowicz , rozmawiając o teatrze i bieżących przedstawieniach w teatrach warszawskich. Pamiętam ją z tych rozmów jako osobę sympatyczną, konkretną i rzeczową.

Kilka lat temu pisywaliśmy teksty do miesięcznika "Skarpa Warszawska", kiedy redaktor naczelną była Danusia Szmit-Zawierucha. Rzadko już wtedy wychodziła z domu. Miała poważne problemy z chodzeniem .Ostatni raz widziałem Ją kilka lat temu na jakiejś premierze w Teatrze Kameralnym u Andrzeja Seweryna. Przywitaliśmy się serdecznie. Nie była to już ta sama Xymena, energiczna i pełna pogody ducha .Poruszała się niesprawnie. Odeszła 12 lutego 2016 roku .Miała bogate życie .Weszła do historii.

Żegnam Ją ze smutkiem. Niech spoczywa w spokoju.

Pracownia

X
Nie jesteś zalogowany. Zaloguj się.
Trwa wyszukiwanie

Kafelki

Nakieruj na kafelki, aby zobaczyć ich opis.

Pracownia dostępna tylko na komputerach stacjonarnych.

Zasugeruj zmianę

x

Używamy plików cookies do celów technicznych i analitycznych. Akceptuję Więcej informacji