Artykuły

Duch i materia

"Dybuk" Szymona An-skiego w reż. Mai Kleczewskiej w Teatrze Żydowskim w Warszawie. Pisze Hanna Karolak w Gościu Niedzielnym.

Jak nazwać doświadczenie zła? Gdzie odnaleźć jego korzenie?

Najprościej byłoby powiedzieć, że "Dybuk" jest dowodem zwycięstwa miłości nad śmiercią. Tyle że poza dwojgiem kochanków jest jeszcze świat, który tę prawdę neguje, a miłość niszczy. Spektakl w Teatrze Żydowskim, zaliczany do klasyki jidysz, osnuty na motywach sztuki Szymona Anskiego, określany jest jako jidiszowski "Romeo i Julia".

Gdy Gołda Tencer zaprosiła do realizacji "Dybuka" Maję Kleczewską, nie kryła, że ma nadzieję, że na jej scenie pojawi się nowy, świeży powiew. Znając jednak skandalizujące, czasem wręcz obrazoburcze inscenizacje Kleczewskiej, odczuwała jednocześnie niepokój, czy reżyserka nie wywoła "przeciągu". Kleczewska podeszła jednak do tematu z wyraźną rozwagą i szacunkiem. Tym bardziej, że motyw miłości zmarłego ucznia jesziwy do Lei, w której ciało wciela się na wieki jego dusza, rozbudowała o dramat Holokaustu, wychodząc z założenia, że to obowiązek nas, żyjących w miejscu, w którym dokonano masowej zagłady. Przywołała niemal dosłownie mieszkańców getta, ofiary bezdusznego terroru, eksponując złamanie przymierza między narodami. Wraz ze współscenarzystą Łukaszem Chotkowskim połączyła starą legendę ze współczesną tragedią, jaka rozgrywa się na naszych oczach. Wszystko to oprawiła w poruszającą muzykę, pełne ekspresji aktorstwo, subtelny rysunek psychologiczny młodziutkiej aktorki Magdaleny Koleśnik, tyleż lirycznej co dramatycznej, występującej gościnnie w roli Lei. Dramaturgicznie zwarty spektakl wciąga emocjami, prowadzącymi do tragedii, tym bardziej że z legendy miłości Lei i jej zmarłego kochanka wynika, że ci, co kochają, ranią najsilniej najbliższych, w imię inaczej pojmowanego szczęścia.

Maja Kleczewska wyznaje, że przed podjęciem prób pojechała do Auschwitz, by zadać sobie pytanie, dlaczego nie nazwaliśmy dotąd tego doświadczenia. Holokaust był zawieszeniem praw, reguł, człowieczeństwa. Tu kończy się narracja logiczna. Powstał więc spektakl poza logiką, poza racjonalną definicją. Został żywioł, z którym musimy sobie sami poradzić.

Pracownia

X
Nie jesteś zalogowany. Zaloguj się.
Trwa wyszukiwanie

Kafelki

Nakieruj na kafelki, aby zobaczyć ich opis.

Pracownia dostępna tylko na komputerach stacjonarnych.

Zasugeruj zmianę

x

Używamy plików cookies do celów technicznych i analitycznych. Akceptuję Więcej informacji